— Czy jesteśmy tu... bezpieczni? — zapytał Harrison, mrużąc oczy na widok licznych klubów ze striptizem przy placu Zwycięstwa w Kijowie.
Wszędzie kręcili się alfonsi i naciągacze, próbując dobić targu. Niektórzy stali bezpośrednio na ulicach, podczas gdy inne dziewczyny były prezentowane za ogromnymi, podświetlonymi witrynami, wystawione niczym towary na pokaz.
— Zabraliśmy wystarczająco dużo ludz






