— Przykro mi, pani Sinclair, ale doszło do poronienia.
Te słowa wciąż dźwięczały w głowie Sienny, gdy siedziała osowiała w swoim pokoju w Belmont. Tego samego dnia, w którym dowiedziała się, że straciła ciążę, wyjechała, by spotkać się z rodziną.
Zabrała ze sobą Savannah, a ponieważ Harrison nie mógł tak nagle opuścić firmy, zwłaszcza że dopiero co wrócił z urlopu po ślubie rodziców, musiał zostać






