languageJęzyk

Rozdział 5: Smutne niebieskie oczy

Autor: Sophia Reynolds4 maj 2026

Tydzień przed rejsem.

– Jesteś pewien, że mamy wszystko gotowe? – zapytał Harrison swojego asystenta, gdy zabierali swoje rzeczy z kawiarni Starbucks na lotnisku JFK w Nowym Jorku.

W kawiarni obaj przejrzeli ofertę kontraktu dla największej produkcji, która mogła zapewnić mu fotel prezesa w rodzinnej firmie, HSM Lifestyle Media. Planowali pozyskać prawa do serialu, który stał się niezwykle popularny w USA, mając nadzieję na sprowadzenie go do Anglii.

Ten serial komediowy nosił tytuł „The Rich Asians”. Przedstawiał życie codzienne kilku bogatych azjatyckich rodzin mieszkających w USA. Program był zuchwały, zabawny i, co zaskakujące, zawierał wiele mądrych życiowych lekcji. Właśnie dlatego stał się wielkim hitem.

Serial ten wywołał w USA taką sensację, że Harrison był pewien, iż zarobi na nim ogromne pieniądze, jeśli zostanie wyemitowany w Europie.

– Tak, panie Sinclair. Mamy wszystko tutaj. – Asystent Harrisona, Nolan Cruz, przycisnął dokumenty do piersi. – Będę ich pilnował jak oka w głowie, proszę pana.

– Dobrze, Nolan. – Kiedy Harrison wkładał płaszcz, przypomniał mu: – Mamy tylko jedną szansę. Musimy to zrobić dobrze. Wtedy obaj dostaniemy awans.

Polecieli do Nowego Jorku tylko po to, by spotkać się z jedynym producentem serialu, panem Julianem Linem, i złożyć mu kuszącą ofertę.

Słyszeli wiele opowieści o owym producencie. Mówiono im, że to człowiek tradycyjny, człowiek honoru i zasad. Mówiono im, że on i jego rodzina nie należą do osób, które łatwo powierzają swoje pieniądze i ciężką pracę byle komu. Dlatego wymagane było, by Harrison pojawił się osobiście, chcąc zyskać zaufanie pana Lina.

Był najlepszym człowiekiem do tego zadania.

Lecąc prywatnym odrzutowcem, Harrison i Nolan celowo przybyli dwie godziny przed spotkaniem, aby mieć wystarczająco dużo czasu na przygotowanie się.

Kiwając głową z pewnością siebie, Harrison podniósł swoją kawę na wynos i powiedział: – Chodźmy. Nasza limuzyna powinna już czekać na zewnątrz.

– Racja – potwierdził Nolan, chowając dokumenty do torby.

Szli pewnym krokiem, przyciągając spojrzenia wielu kobiet, ale właśnie gdy Harrison pomyślał, że wszystko idzie zgodnie z planem, wpadł na dziewczynę o blond włosach!

To było... czołowe zderzenie.

– Jasna cholera! Patrz, jak leziesz! – Harrison nie mógł powstrzymać irytacji, czując kawę rozlaną na swoim niezwykle drogim garniturze. Jakby tego było mało, odwrócił się i zobaczył, że część kawy wylądowała na ubraniu i torbie Nolana.

W oczach Harrisona odmalowało się przerażenie, zanim zwrócił się do dziewczyny odpowiedzialnej za to wszystko.

Jednak gdy tylko był gotów ją skrzyczeć, natychmiast dostrzegł jej pełne smutku niebieskie oczy.

To w ułamku sekundy przykuło jego uwagę.

Sprawiło, że przełknął własne gorzkie słowa.

Jego serce natychmiast ścisnęło się na widok żalu w jej elektryzująco niebieskich tęczówkach.

W oczach dziewczyny wezbrały łzy, gdy próbowała przeprosić: – Ja... Boże, tak strasznie przepraszam. Ja... nie myślałam.

Jej zgrabny nos był czerwony, a oczy spuchnięte. Dla Harrisona było jasne, że płakała jeszcze zanim na niego wpadła.

Niemal natychmiast jego złość wyparowała. – Czy... czy wszystko w porządku?

Zdał sobie sprawę, że dziewczyna przed nim jest w rozsypce, znacznie większej niż on... mimo że był zalany kawą i miał tylko godzinę do bardzo ważnego spotkania.

Harrison nie mógł przestać się zastanawiać, co sprawiło, że ta piękna dziewczyna stała się tak ponura. Z jego punktu widzenia smutek zupełnie nie pasował do jej oczu.

– To ona! Jestem pewien, że to ona! – usłyszał głosy niedaleko, co sprawiło, że podniósł wzrok.

Zauważył, że dziewczyna odwróciła wzrok, chowając twarz w dłoniach.

– Przepraszam. Jeśli jeszcze kiedyś pana spotkam, wynagrodzę to panu, ale... naprawdę muszę już iść. Przepraszam pana – i zanim się obejrzał, blondynka zostawiła go na środku lotniska JFK, całego poplamionego kawą.

Harrison Sinclair nigdy nie dotarł na swoje spotkanie. Nie zdążył przebrać się i zdobyć nowych kopii oferty swojej firmy dla serialu „The Rich Asians”.

Stracił wielką szansę, ale ani trochę go to nie obeszło. W kolejnych dniach jego myśli często błądziły ku dziewczynie o blond włosach i smutnych, niebieskich oczach.

W jakiś sposób czuł palącą potrzebę sprawienia, by się uśmiechnęła i by w jej oczach pojawiły się iskierki, ale było już za późno. Nie pobiegł za nią. Dla niego była to znacznie większa strata niż kontrakt na słynny serial telewizyjny.

Nie wiedział jednak, że los już o to zadbał. Mieli się spotkać na dwutygodniowym rejsie... dzięki jego babci.

Kiedy Harrison zdał sobie sprawę, że babcia umówiła go na randkę z Vivian Roth, był zdecydowany opuścić statek na jednym z wyspiarskich przystanków. Nie dbało go gdzie ani jak, liczył tylko na natychmiastowy powrót do pracy.

Jednak nocy, którą spędził w barze, spotkał tę samą kobietę, która wylała na niego kawę na lotnisku JFK.

Smukłe dłonie chwyciły go za ramię i zmusiły, by na nią spojrzał. Powiedziała: – Cześć, kochanie, tu jesteś. Szukałam cię wszędzie.

Kiedy nazwała go kochaniem, był gotów na nią naskoczyć, ale ku jego zdumieniu te znajome, elektryzująco niebieskie oczy sprawiły, że jego serce na sekundę zamarło.

„To ona”.

„To zdecydowanie ona”.

„A ona nie pamięta”.

Wtedy, błyskawicznie, przypomniał sobie umiejętność, którą posiadł w czasach studenckich, a której nie praktykował od bardzo... bardzo dawna: flirtowanie.

Uśmieszek bez trudu wykwitł na jego twarzy, gdy odpowiedział: – No proszę, czy to nie moja kochana żona? Wiedziałem, że nie będziesz mogła zwlec się z łóżka po tym, co robiliśmy zeszłej nocy.

Harrison uznał, że w jakąkolwiek grę gra ta dziewczyna, on wchodzi w to, by wygrać!

Bardziej niż tylko ćwiczenie humoru i tekstów na podryw, chciał po prostu sprawić, by się uśmiechnęła.

Kiedy zabrał ją na parkiet i dostrzegł jej smutek, dowiedział się, że ma złamane serce. Spojrzał prosto w jej wymowne oczy i powiedział: – Przykro mi to słyszeć. Zdecydowanie jego strata... Smutne oczy ci nie pasują”.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 5: Rozdział 5: Smutne niebieskie oczy - Sekretna żona: Romans z miliarderem | StoriesNook