Minęły kolejne miesiące.
Sienna właśnie wysiadła z samolotu z córką po tygodniowej podróży do Belmont.
— Mac, kochanie. Trzymaj się niani — poleciła Sienna, szukając telefonu w torebce.
Były przed halą przylotów, czekając na transport wraz z ochroniarzami.
— Gdzie tata? — zapytała Savannah, widząc, że samochód jeszcze po nie nie przyjechał.
Z westchnieniem Sienna odpowiedziała: — Utknął w pracy, s






