languageJęzyk

Rozdział 6: Obrączki ślubne

Autor: Sophia Reynolds4 maj 2026

Powrót do teraźniejszości.

„Głodna?” – zapytał Harrison Siennę, idąc obok niej korytarzem. Jego czarne włosy były w nieładzie, poruszając się swobodnie przy każdym kroku, gdy zmierzali w stronę restauracji.

Uśmiechnęła się z zaciśniętymi ustami, przytakując, a jednocześnie przyglądając się, jak koszula luźno opina jego dobrze zbudowane ciało. Udawała, że patrzy pod nogi, ale zerkała bokiem spod rzęs, podziwiając długie, męskie nogi Harrisona. Były dobrze ukryte pod spranymi dżinsami.

„Cholera”.

Harrison miał na sobie proste ubrania, a mimo to wciąż wyglądał jak Adonis. Jakże okrutny był świat dla innych mężczyzn i jak wielką szczęściarą była ona, idąc u boku kogoś, kto mógłby być półbogiem? Wyglądał zbyt idealnie, by być człowiekiem – a przynajmniej tak jej się zdawało.

„Nie byłem pewien, czy lubisz wykwintne restauracje. Dlatego uznałem, że moglibyśmy pójść do czegoś bardziej swobodnego, nieformalnego” – wyznał Harrison. W ten sposób próbował dostosować się do jej rzekomo prostego życia.

„Ummm. Tak, jasne. To byłoby świetnie”. Natychmiast zrozumiała aluzję. „To znaczy, ja... absolutnie nie przepadam za używaniem zbyt wielu sztućców podczas jedzenia!”

Pod koniec prychnęła i wydała z siebie wymuszony śmiech: „Haha!”.

„Czy to miało sens? Mam nadzieję, że nie zabiera mnie na burgery i frytki” – pomyślała w duchu, bo tak naprawdę nie przepadała za fast foodami. Jej matka o to zadbała.

Gdy podeszli bliżej czegoś, co wyglądało na restaurację z owocami morza na świeżym powietrzu, Sienna westchnęła z ulgą, ale jej spokój szybko przerwała wyglądająca na wściekłą brunetka, która ni stąd, ni zowąd stanęła im na drodze.

„Harrison! Mój ojciec zadzwonił do twojej babci i dowiedział się, że nie masz dziewczyny. A zatem!” – Vivian spojrzała wyzywająco na Siennę z rozdętymi nozdrzami i oświadczyła: „Nie jesteś z nikim żonaty. A już na pewno nie z tą tutaj!”

Harrison szybko odsunął Vivian na bok i osłonił Siennę ramieniem. Przytrzymał ją mocno i przyciągnął do swojej piersi. Przypomniał: „Byliśmy w sekretnym związku. Mówiłem ci to już. Wzięliśmy ślub w tajemnicy i w rzeczywistości jesteśmy teraz w podróży poślubnej! Zgodziłem się na spotkanie z tobą tylko dlatego, że myślałem, iż to spotkanie biznesowe podczas tego rejsu!”

„Tak! Jesteśmy właśnie... w trakcie podróży poślubnej” – uzupełniła Sienna. Skoro od wczoraj była w to zamieszana wraz z Harrisonem, równie dobrze mogła ciągnąć tę grę.

Vivian skrzywiła się, patrząc na nich z urazą i uważnie analizując ich mowę ciała. Chwilę później dostrzegła coś dziwnego. Wskazując na palec Harrisona, powiedziała: „Ha! Nie macie nawet obrączek! A co z waszym aktem małżeństwa? Gdzie on jest?”

Podczas gdy Sienna poczuła gulę w gardle, Harrison zachował spokój, jedynie kręcąc głową.

„Nie musimy ci się z niczego tłumaczyć, Vivian. Co do aktu małżeństwa, niekoniecznie nosimy go ze sobą, idąc na kolację” – odparował Harrison. „A teraz, czy mogłabyś łaskawie zostawić nas w spokoju?”

„Nawet ona nie ma obrączki ani pierścionka zaręczynowego!” – Oczy Vivian płonęły z wściekłości, gdy karciła wzrokiem Siennę. „To zbyt wielki zbieg okoliczności, że oboje nie nosicie pierścionków!”

„Dobrze, Sienna. Myśl!” Sienna przeniosła wzrok na Harrisona i widziała, że on również obmyśla plan. Przejęła inicjatywę, wyjaśniając: „Musieliśmy je zdjąć”.

„Przeszkadzały nam” – dodał Harrison.

„Tak” – poparła go Sienna, choć nie wiedziała, dokąd to zmierza. „Bez pierścionków było... łatwiej”.

„W czym wam przeszkadzały?!” – dopytywała Vivian.

„Do licha, Vivian! Czy ty nie rozumiesz? Jesteśmy w podróży poślubnej! Uprawialiśmy dziki seks, a pierścionki tylko zawadzały – wplątywały się we włosy, drapały naszą skórę... Po prostu musieliśmy je zdjąć!” – bronił się Harrison, mrużąc oczy w stronę Vivian.

„Tak!” – Sienna przytaknęła bezwiednie, po czym zamarła, robiąc się czerwona jak pomidor. „Co? Co on właśnie powiedział? Oczywiście, że musiał palnąć coś o seksie! Zboczeniec i bezwstydnik!”

Sienna czuła na sobie spojrzenia kilku osób, które prawdopodobnie usłyszały sugestię Harrisona. Nigdy w życiu nie czuła tak wielkiego wstydu. „Dziki seks? Poważnie? Jak obrączki mogą wyrządzić tyle szkód? I musiał to powiedzieć na głos!”

„Kochanie, wróćmy po prostu po nasze pierścionki, żeby zaspokoić ciekawość Vivian” – nie czekając na reakcję brunetki, Harrison złapał Siennę za rękę i szybko odszedł. Było dla niego jasne, że Vivian za wszelką cenę chce postawić na swoim.

Wiedział, że musi zdobyć te... obrączki.

***

„Co my tu robimy, Harrison?” – zapytała Sienna tonem zdradzającym irytację.

Otwierając drzwi do znajdującego się na statku sklepu jubilerskiego, Harrison delikatnie ujął dłoń Sienny i odpowiedział: „Przepraszam, kochanie, ale nie musisz się denerwować. Oni nas nie znają, a my nie znamy ich. Kiedy wrócą do domów, zapomną o parze, która miała tak dziki seks podczas podróży poślubnej, że musiała zdjąć obrączki”.

Sienna otworzyła usta ze zdumienia, dając się wciągnąć do środka. Harrison natomiast tylko mrugnął do niej, po czym posłał jej swój typowy, seksowny uśmieszek.

„Jesteś bezczelny!” – nie mogła się powstrzymać.

„I pewnie nie chciałabyś, żeby było inaczej” – odpowiedział, chichocząc i eksponując dołeczki w policzkach.

„Czy aby na pewno?” – zastanawiała się, wciąż poirytowana, choć posłusznie szła za nim. Serce jej drgnęło, gdy zdała sobie sprawę... że prawdopodobnie miał rację. Taki właśnie był zabawny w tej swojej bezczelności!

Chwilę później elegancki sprzedawca zaproponował parze różne opcje ekspresowych obrączek.

Musiało zostać spełnionych kilka warunków. Po pierwsze, skoro tylko udawali, Sienna upierała się, by cena była przystępna. Po drugie, niestety pierścionki, w tym jej zaręczynowy, musiały pasować do opisu, który Harrison tak barwnie wcześniej przedstawił.

Obrączki musiały być... wiarygodne.

„Pierścionki muszą mieć skomplikowane detale” – zasugerował Harrison, gładząc się po brodzie i analizując dostępne opcje.

Z nutką sarkazmu Sienna dodała, wywracając oczami w stronę Harrisona: „Jedno słowo. DZIKIE”.

Harrison zachichotał, ignorując uwagę Sienny. Powiedział: „Bardziej w niebezpiecznym stylu... Coś, co potencjalnie mogłoby zranić”.

„Może z nieco ostrymi krawędziami?” – dodała Sienna, unosząc brew i dopiero wtedy oboje spojrzeli na siebie. Skinęli głowami w geście porozumienia, po czym zwrócili się do sprzedawcy.

„Detale tak zawikłane, że wplątywałyby się we włosy” – opisał Harrison.

„I musi to być coś, czego można się łatwo pozbyć po pełnym zużyciu” – wyjaśniła Sienna, przytakując. „Więc proszę nam powiedzieć, co pan poleca?”

Biedny dżentelmen stojący przed nimi był całkowicie skonfundowany, przenosząc wzrok z Harrisona na Siennę. Na jego czole pojawiły się krople potu, gdy wyobrażał sobie, co ta dwójka kombinuje. Jego wargi drżały, gdy zapytał: „Czy państwo... chcą kupić obrączkę ślubną?” – głos mu się załamał, gdy dodał: „Czy... narzędzie zbrodni? Ha. Ha”.

Zapadła głucha cisza.

Wyraźnie słyszeli, jak sprzedawca głośno przełyka ślinę w każdej upływającej sekundzie.

Wkrótce jednak Harrison odchrząknął i pochylił się nad szklaną gablotą. Powiedział do mężczyzny swoim najpoważniejszym tonem: „Posłuchaj, chłopcze. To wcale nie jest tak, jak myślisz”.

„Tak, naprawdę nie o to chodzi. Pff... To znaczy... jak pierścionki mogłyby być narzędziem zbrodni?” – dodała Sienna.

„Tak, ja i moja żona... my... po prostu mamy fetysz na punkcie ostrych i dzikich zabaw w łóżku – Aua!”

Harrison dostał mocno w ramię, a Sienna krzyknęła: „Harrison!”

Zanim zdążyli się pokłócić, sprzedawca westchnął i przyjął: „Och, więc lubią państwo też BDSM. Kto by pomyślał! Choć nigdy wcześniej nie brałem pod uwagę pierścionków. Haha! Wiecie, złote łańcuchy świetnie nadają się do krępowania. Czy chcieliby państwo, bym je pokazał?”

Parze szczęki opadły do samej ziemi. Harrison tym razem nie znalazł riposty, a Sienna pomyślała: „Dlaczego narzędzie zbrodni brzmiało jednak lepiej?”

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 6: Rozdział 6: Obrączki ślubne - Sekretna żona: Romans z miliarderem | StoriesNook