Angela
– W czymś pomóc, panienko? – Recepcjonista Dariusa, który najwyraźniej był również jednym z wojowników stada, zatrzymał mnie, gdy tylko energicznym krokiem wyszłam z windy.
Nie miałam zamiaru rozmawiać z nikim innym, tylko z Dariusem.
– Słucham? – zapytałam go. Dopiero wtedy odwróciłam głowę i zobaczyłam, że to jeszcze dzieciak, może osiemnasto- lub dziewiętnastoletni. Natychmiast poczułam






