Punkt widzenia Angeli
Tamtego ranka odwiozłam Reinę do szkoły i pospieszyłam do domu mojej mamy. Kilka minut wcześniej poprosiła mnie przez telefon, żebym do niej wpadła; wydawała się wzburzona, a w jej głosie słychać było niepokój.
Minęły dwa dni, odkąd Król Wyrzutków stanął u naszych bram. Wieść o jego wizycie rozeszła się po całym stadzie. Tego dnia wśród ludzi wybuchła panika, a niektórzy rodz






