BOOK 2: CHAPTER 51
Z punktu widzenia Harriette
„PRZESTAŃ!”
Krzyknął nowy, męski głos, odciągając mnie od Daisy. Warknęłam, ponieważ był jedyną rzeczą stojącą mi na drodze do ostatecznego roztrzaskania jej głowy.
Mocno zacisnęłam pięść i posłałam mu wściekłe spojrzenie. Był całkowitym nieznajomym, kimś, kogo nigdy wcześniej nie spotkałam.
„Odsuń się” – rozkazałam.
Zmarszczył brwi. Spojrzał raz na D






