KSIĘGA 2: ROZDZIAŁ 59
Punkt widzenia Rowana
Alexander, albo Ander, jak wolałem go nazywać, był moim młodszym bratem. Drugim synem króla wilkołaków i kimś, kogo nienawidziłem tak mocno, że czułem to w kościach.
"Witaj, przeznaczona, a może powinienem powiedzieć: morderczyni?"
powiedział Alexander, patrząc Mice prosto w oczy. Między tą dwójką zaszło coś, o czym nie miałem zielonego pojęcia.
Tej nocy






