ROZDZIAŁ 146
LUCIA
⪼⚔︎♛⚔︎⪻
Zjechaliśmy z autostrady może dwadzieścia minut później na coraz to mniejsze drogi, aż w końcu znaleźliśmy się na czymś, co wyglądało jak prywatny podjazd ciągnący się przez gęsty las.
Moje serce waliło tak mocno, że było mi niedobrze.
Żadnych domów. Żadnych innych samochodów. Nic, tylko drzewa i izolacja.
Gdziekolwiek mnie wieźli, nikt nie usłyszy mojego krzyku.
Podjazd






