CHAPTER 188
LUCIA
⪼⚔︎♛⚔︎⪻
Obudziłam się sama.
Nie było to niczym niezwykłym. Dante był mężczyzną, który wstawał wcześniej niż reszta domu, wcześniej niż słońce, wcześniej niż jakakolwiek rozsądna osoba uznałaby, że poranek to coś, co powinno już nastąpić.
Niezwykły był jednak zapach.
Kawa – to było normalne. Ale tuż za nią podążało coś jeszcze. Coś, co wymagało ode mnie leżenia nieruchomo przez ch






