ROZDZIAŁ 56
LUCIA
⪼⚔︎♛⚔︎⪻
Obudziłam się czując gorąco na gardle – nie bolesne, ale natarczywe, powolne i drażniące.
Zrelaksowałam się, oddając tej miękkości, przekonana, że pewnie umarłam i poszłam do nieba, albo może znów byłam dzieckiem pieszczonym do głębokiego snu przez nianię.
Ale miałam dwadzieścia pięć lat i byłam żoną mężczyzny, który nie wiedział nic o byciu miękkim czy delikatnym. Nie by






