CHAPTER 57
LUCIA
⪼⚔︎♛⚔︎⪻
Doszłam tak mocno, że aż cała się trzęsłam.
Dante przeprowadził mnie przez to, a jego palce stawały się coraz delikatniejsze, w miarę jak ustępowały wtórne skurcze rozkoszy. Jego usta składały miękkie pocałunki na mojej skroni, policzku i rozchylonych wargach.
– Pięknie – mruknął, a w jego głosie zabrzmiało coś niemal czułego. – Jesteś piękna, kiedy się poddajesz.
Rzeczywi






