Z perspektywy Marley
Taty nie ma już od ponad tygodnia, ale babcia i ja nie pytamy o to Alfy Devlina.
To nic niezwykłego, że tata znika na kilka dni, a tym razem wyjechał ze względu na moją przyszłość, ponieważ zazwyczaj opuszcza terytorium tylko w sprawach stada.
– Aargghh – słyszę dobiegające z pokoju babci i chwytam trochę Pheejilonu, by pomóc jej znieść ból. Acadia krąży z tyłu mojej głowy, z






