Z perspektywy Quinlana
Zwracałem baczną uwagę na dowództwo, kiedy mama rozmawiała z Houstonem, i tylko Alfa wyglądał nieswojo, podczas gdy pozostali sprawiali wrażenie pogrążonych w smutku.
"Tato, czy kogoś nam nie brakuje?" – pytam, a na jego twarzy pojawia się łobuzerski uśmieszek, gdy na mnie spogląda.
"Zgadza się, Synu. Brakuje nam lekarza Watahy. Mógłbyś poprosić go o przyjście do twojego biu






