Rozdział 121: Proszę, rozprosz moją uwagę
Lucious
Po drętwym oczekiwaniu w biurze na przyjazd taksówki dowlokłem się do wejścia budynku. W równie oszołomionym stanie znajdowałem się podczas drogi powrotnej do domu. Gdy wszedłem do środka, rzuciłem torbę na podłogę i poszedłem do salonu. Mój chłopiec powinien tam na mnie czekać, klęcząc na środku w ślicznych bokserkach. Jego usta uformowałyby się w






