Rozdział 135: Przesłuchanie
Jacob
Kiedy dotarłem na komisariat, była już druga w nocy. Wygląda na to, że dziś za wiele nie pośpię. W porządku, nie potrzebuję dużo snu. Dwaj ochroniarze zdążyli już załatwić sobie prawników, wykorzystując swój telefon do skontaktowania się ze wspólnikiem ojca Luciousa. Nie mam wątpliwości, że za kilka godzin z pomocą przybędzie im armia adwokatów. Tak czy inaczej,






