Rozdział 131: Krztuś się tym kutasem
Nelson
Nie wykorzystałem okazji, jaką dawały mi wolne ręce, by spróbować się z tego wyrwać, i potulnie ogoliłem swoje miejsca intymne. Włosy znowu tam odrosły, a mojemu porywaczowi nie podobało się, że trochę go to drapało. Niespecjalnie obchodził mnie jego komfort, ale po raz kolejny musiałem sprawiać wrażenie oswojonego, jeśli chciałem, żeby uśpił swoją czujn






