Rozdział 44: Uziemiony
Nelson
– Dwadzieścia dwa, znów wypiłbym piwo bez twojego pozwolenia.
Zacząłem rozważać użycie słowa bezpieczeństwa, ale to w końcu kara, więc z założenia nie ma być przyjemna, a tak po prawdzie, wcale nie dotarłem jeszcze do swoich granic. Ta myśl pozwoliła mi wytrwać aż do samego końca lania.
– Bardzo dobrze to zniosłeś, jestem z ciebie dumny, skarbie – powiedział po trzyd






