Alice uśmiechnęła się i ponagliła pielęgniarkę: „Proszę iść. On cię posłucha”.
Pielęgniarka skinęła głową i natychmiast poszła się wszystkim zająć.
Kyle zacisnął wargi i wymusił uśmiech. „Jakie masz teraz prawo się o mnie troszczyć? A może się nade mną litujesz?”
Alice zacisnęła wargi. W jej głosie nie było żadnych emocji. „Nie mam zamiaru się o ciebie troszczyć. Możesz potem odmówić wzięcia leków






