Po blisko pięciu minutach marszu wciąż nie mogła znaleźć łazienki, o której mówiła kelnerka. Co więcej, wydawała się być coraz bardziej odizolowana.
Alice stopniowo zaczęła czuć, że coś jest nie tak. "Przepraszam, nie idę."
Natychmiast się odwróciła, żeby wrócić, ale nie spodziewała się, że drogę zagrodzi jej dwóch krzepkich mężczyzn w czerni.
Jeden z nich podszedł i zakrył jej usta i nos chustecz






