Rozdział 183: Chciałaś Bestii?
ARON
Marcella kładzie się spać, a ja zostaję przy oknie, wypijając do końca drinka i odstawiając szklankę na bok. Zapadła noc. Pełnia księżyca wisi wysoko, a ja mam ogromną ochotę, by się przemienić i pobiec w głąb lasu.
Ale jestem wykończony.
Zostawiam szklankę na miejscu i cicho ruszam przez korytarz. To było kilka długich dni, ale to już koniec. Wszyscy wyjechali.






