Rhea
Syk jajek wbijanych na patelnię wypełnia powietrze. Staram się ze wszystkich sił nie myśleć, mieszając miękki, żółty środek, aż tworzy się kremowa konsystencja. Nie ma wiele do ugotowania, bo Luke jest na treningu, a tata poszedł już do pracy. Dziś jestem tu tylko ja i moja mama. No i mam dzień wolny od domu stada.
Odwracam jajka raz, po czym nakładam je na talerz z odrobiną tostów i wychodzę






