Rhea
Zeszłej nocy prawie tu był — Aron prawie tu był. Ze mną. Ale dziś rano nie ma po tym śladu. Kaela już nie ma, zanim jeszcze wstaję z łóżka, a na stole leży od niego kartka.
Że nie wróci przed północą.
Ucieka przede mną, czy faktycznie jest zajęty? Nie wiem. I on tego nie mówi. Mogę tylko spekulować, że to pierwsze.
Telefon wciąż tam jest, co oznacza, że jeszcze go nie zauważył albo nie zadał






