Rhea
Minęło kilka dni.
Odkąd Alfa stada Krwawego Pazura wyjechał, cały dom stada powrócił do swojej zwykłej, dusznej rutyny. Jakaś część mnie, gdzieś głęboko w środku, czuła dziwny, pusty ból z powodu jego nieobecności, ale odpychałam to od siebie. Był bezwzględnym Alfą; miał własne stado do prowadzenia, a ja dokonałam wyboru.
Pogoda dzisiaj była okropna – mokra, wilgotna i przenikliwie wietrzna






