Chloe
Pochylam się z powrotem. Co to, do cholery, było?
Nie miałam w sobie siły, by spojrzeć ponownie, a kiedy słyszę pukanie do drzwi, podskakuję.
– Chloe. To ja, możesz mnie wpuścić. – Głos Alfy Rydera dobiega z drugiej strony.
Siedząc w ciszy, gapię się na drzwi, gdy ktoś szarpie za klamkę. Nie chciałam się ruszać, nie chciałam opuszczać swojego bezpiecznego miejsca i byłam wdzięczna za zas






