"Wiem." Znów lekko gryzie mnie w płatek ucha i podnosi z ziemi jednym ramieniem, przerzucając mnie przez bark, po czym pochyla się, by podnieść moje kule.
Damien szybko pokonuje schody, biorąc po dwa stopnie naraz. Jego dłoń oplata mój pośladek, a koniuszki palców pozostają oparte o moją pulsującą cipkę.
"Wreszcie sami." – mruczy, stawiając mnie z powrotem na ziemi. Jego dłoń natychmiast wraca n






