Trzymając za klamkę, zaczęła płakać. Wyciągnęła telefon i wybrała do kogoś numer, ale po rozmowie z osobą po drugiej stronie, jej twarz zbladła.
Odrzuciła telefon i otarła łzy. Nie mogłem oderwać wzroku od jej załamanego wyrazu twarzy. Coś drgnęło we mnie, gdy z trudem walczyłem o zachowanie samokontroli.
Wtedy podeszło do niej kilku mężczyzn. Cofnęła się o krok, gdy stanęli obok pokoju. Jeden z n






