Wyszedłem z firmy i wsiadłem do samochodu. Nie byłem zaskoczony, widząc, że auto już na mnie czeka. Sądziłem, że to Patric wezwał mojego kierowcę, by podstawił wóz.
"Alfo, dokąd jedziemy?" zapytał kierowca.
Nie potrafiłem odpowiedzieć. Dokąd miałem pojechać? Do domu Natalii? Czy w ogóle tam była?
Z łomoczącym sercem wybrałem numer, próbując się uspokoić.
Połączenie zostało nawiązane, a moich uszu






