– Tak, ale dlaczego nagle zatrzymałeś samochód?
Pozostał w milczeniu, wybierając brak odpowiedzi. Jego oczy były utkwione w moich. Odwróciłam wzrok, gdy uświadomiłam sobie, że wpatrywał się we mnie już od dłuższego czasu.
– M-Max, co...
Złapał mnie za rękę zupełnie niespodziewanie, przez co zamilkłam.
– Tak, masz rację. Szukałem cię. Ale nie było cię w twoim stadzie.
Powoli na niego spojrzałam. –






