Odkładając telefon, wydałam z siebie głębokie, długie westchnienie pełne niepokoju.
W gabinecie zapanowała całkowita, absolutna cisza. Położyłam telefon Erica na biurku.
Opierając dłonie na blacie, nie mogłam przestać myśleć o powrocie, by odwiedzić ojca Adriana, Alfę Lucasa. Postanowiłam, że wrócę do tego stada zaraz po spotkaniu z nim.
– Jesteś pewna, że chcesz jechać do tego stada? To może być






