Czując miękkie palce Nancy, Gideon natychmiast zesztywniał. Próbował odsunąć jej dłoń, ale mu na to nie pozwoliła.
– Króliczku, co się z tobą dzieje? Wcześniej zawsze pozwalałeś mi się przytulać, a teraz ze mną walczysz? Nie pozwalam na to!
Gideona zatkało. Nie śmiał się poruszyć. Ciepło jej dłoni rozchodziło się po jego ciele, przyprawiając go o pot.
Na szczęście wkrótce się uspokoiła i zapadła w






