Horace niechętnie poszedł za Winter na zewnątrz. Słysząc, że Gideon nie zaprzeczył, jakoby on i Nancy byli parą, oczy Winter zapłonęły furią.
Wściekłość w niej płonęła na samą myśl, że jakaś odrzucona dziewucha z rodziny Moore'ów ośmieliła się zbliżyć do Gideona.
Nancy wyglądała na zdystansowaną, ale pod tą maską kryła się bezwstydność większa niż u kogokolwiek innego.
Gniew Winter niemal pozbawił






