Po tych słowach Nancy spojrzała na Gideona. "Panie Fuller, proszę uważać w drodze do domu."
Wyraz twarzy Gideona spochmurniał, jego oczy były zimniejsze niż zwykle, gdy patrzył, jak znikają w wejściu, a na wierzchach jego dłoni uwydatniły się żyły.
…
Nancy i Johnny w końcu dotarli na parking.
Johnny zaczął: "To mój samochód, panno Moore."
"Panie Levine, muszę panu coś powiedzieć" – odezwała się na






