Wyraziste rysy twarzy Gideona złagodniały za sprawą delikatnego uśmiechu. "Nie ma o czym mówić. Z mojego powodu znalazłaś się w trudnej sytuacji".
"To nie twoja wina. Ona po prostu mnie nie lubi".
Biorąc prezent od Nancy, Gideon zaproponował: "Zostaniesz na kolację?"
"Hę?"
Wbijając wzrok w Nancy, Gideon wyjaśnił: "Ja gotuję. Nie jadłaś jeszcze, prawda?"
Nancy jeszcze nie jadła, ale to, co naprawdę






