Fergus odczuwał tak ogromny ból, że na jego czole perlił się pot.
Chciał wybuchnąć potokiem przekleństw, ale nie miał innego wyjścia, jak tylko się powstrzymać na myśl o Marcie w pobliskim salonie. Spojrzał w dół na swoje dłonie, które zwisały bezwładnie u jego boków, czując niezmierzoną urazę.
Nancy z kolei jak gdyby nigdy nic wróciła do salonu. Kiedy wszyscy odpoczywali po posiłku, Raine spojrza






