Z perspektywy Kaia
Korzystając z osłupienia malującego się na jego twarzy, odepchnąłem go i puściłem jego dłoń, patrząc, jak zatacza się do tyłu.
– I żeby było jasne – kontynuowałem, gdy zorientowałem się, że Jonathan jest zbyt oszołomiony, by cokolwiek powiedzieć – wiedz, że niczego nie zniszczyłem. To i tak musiałoby się w końcu wydarzyć, ponieważ jesteś hipokrytą, nie tylko zapominając o Matthi






