Punkt widzenia Kaia
Schyliłem się za sofą, rozglądając się w lewo i prawo, by sprawdzić, czy droga jest wolna, zanim obrałem za cel kolejny punkt.
Stół na środku pokoju był nieco zbyt niski, więc gdyby ktoś zszedł po schodach… cholera! Gdyby ktoś zszedł po schodach, i tak by mnie zobaczył. Sofy były całkowicie białe, a ja miałem na sobie jaskrawoczerwoną koszulkę!
„Myśl, Kai, myśl!” – powtarzałem






