languageJęzyk

Rozdział 3: Zrobiłbym to dla ciebie

Autor: Aeliana Thorne31 mar 2026

Perspektywa Kaia

"Witaj... współlokatorze."

Wpatrywałem się w jego dłoń, jakby była jakimś obcym obiektem, po czym moje oczy powędrowały w górę, by napotkać jego spojrzenie.

Współlokatorze? Facet, którego widziałem tego wieczoru w klubie... obściskującego się z innym facetem w łazienkowej kabinie... miał być teraz moim... współlokatorem?

"Umyłeś ręce?"

Ja pierdolę, Kai! Umyłeś ręce? Czy to naprawdę była pierwsza rzecz, jaka kurwa przyszła ci do głowy?

"Czy za każdym razem, gdy pieprzysz się z dziewczyną, bierzesz kąpiel w pianie?" Night opuścił rękę wzdłuż ciała, ale przechylił głowę, obdarzając mnie zmrużonym spojrzeniem.

"N-nie..." wow... to bardzo szybko zrobiło się niezręczne.

"To dlaczego spodziewałeś się, że ja tak zrobię?" Ściągnął brwi ze znużeniem, po czym odwrócił się i zaniósł swoją walizkę na drugą stronę pokoju. "Zabierz swoje rzeczy z łóżka. Chcę zająć swoje."

"Weź tę stronę" podszedłem do łóżka znajdującego się najbliżej mnie i zgarnąłem z niego wszystkie ubrania, które na nim rzuciłem przed wyjściem do klubu. "Wolę być bliżej okna."

Nie żeby bycie blisko okna w jakikolwiek sposób w czymś pomagało. I tak byliśmy na szóstym piętrze, więc nawet gdyby pojawiła się opcja wyskoczenia, po prostu runąłbym wprost na pewną śmierć. Jednak bycie przy oknie sprawiało, że czułem się mniej przytłoczony.

"Mi to pasuje." Night wzruszył ramionami i podszedł do łóżka, kładąc swoje torby pod ścianą. "Dam ci czas na przeorganizowanie swoich rzeczy, skoro musiałeś mieszkać tu sam przez jakiś czas."

"Nie bardzo" wzruszyłem ramionami, otwierając szafę po mojej stronie pokoju, by schować do niej wszystkie dodatkowe ubrania. "Student ze starszego roku, z którym dzieliłem pokój, skończył studia zaledwie miesiąc temu. Nie miałem zbyt wiele czasu, by się rozgościć i przejąć całe miejsce. Twoja szafa jest całkowicie pusta."

"Spoko." Natychmiast wstał z łóżka i położył na nim walizkę. Otwierając ją, zobaczyłem, że wszystkie jego ubrania były już starannie poukładane na wieszakach i w pokrowcach na odzież, które po prostu powiesił na drążkach, zanim zrobił to samo z zawartością drugiej walizki.

W ciągu dziesięciu minut wszystkie jego ubrania wisiały równo w szafie, a inne przedmioty, starannie poskładane, trafiły do szuflad. Jednak ostatnia z jego rzeczy, która została wyjęta z torby, całkowicie mnie zaskoczyła. Ponieważ była to cała kosmetyczka wypchana po brzegi produktami do makijażu.

"Używasz makijażu?"

Naprawdę nie chciałem być wścibski... ale na swoją obronę... nigdy wcześniej nie widziałem, by jakikolwiek mój kumpel używał kosmetyków do makijażu. Szczerze mówiąc... to było dla mnie więcej niż trochę zaskakujące.

"Tak." Night odezwał się nonszalancko, nie przywiązując większej wagi do mojego pytania. "Tu i tam dorabiam jako model."

"Ah!"

Nic dziwnego, że nosił makijaż. I nawet nie byłem tak bardzo zaskoczony zleceniami w modelingu. Facet był niesamowicie przystojny... nie żeby to miało dla mnie jakiekolwiek znaczenie. Po prostu prawiłem mu komplement...

"Masz teraz coś przeciwko mężczyznom używającym makijażu?"

Odwracając się w jego stronę, zamrugałem gwałtownie. "Nie mam z tym problemu."

"Jesteś tego pewien?" Night uniósł brwi, podchodząc do przodu, by stanąć przed swoim łóżkiem. "Ciągle gapiłeś się na nas w klubie. I nie przestałeś rzucać mi tych spojrzeń odkąd spotkałeś mnie tutaj."

Szlag! Naprawdę się gapiłem?

"Bzdura!" Warknąłem na niego, starając się nie patrzeć mu w oczy. "Wcale się na ciebie nie gapiłem!"

"W całym budynku jest monitoring. Chcesz, żebym ci pokazał?"

"Słuchaj..." westchnąłem, ze frustracją pocierając kark. "Nie byłem... nie zrobiłem tego celowo... w klubie. A ty powinieneś być bardziej przewidujący, niż żeby zostawiać tak otwarte drzwi od kabiny! Nie sądziłem, że znajdzie się ktokolwiek, kto użyje toalety jako miejsca na schadzki!"

Dlaczego ten facet potrafił działać mi na nerwy, nawet się nie starając? Nie chciałem być niegrzeczny, ale naprawdę... nie musiał wytykać wszystkich moich błędów i rzucać mi nimi prosto w twarz bez chwili zastanowienia.

"Słuchaj stary, będę z tobą teraz szczery, żeby nie musieć odpowiadać na to raz za razem w przyszłości... Jestem gejem. Lecę na facetów." Powiedział wprost. "To nie jest coś, o czym lubię wszystkim ogłaszać na lewo i prawo, ale skoro widziałeś mnie dzisiaj zabawiającego się w męskiej toalecie, uznałem, że dam ci wcześniejsze ostrzeżenie."

"A ja nie jestem homofobem." Zapewniłem go. "Mogę nie być zbytnio obeznany ani zaangażowany w sprawy społeczności, ale nie jestem też uprzedzonym ignorantem. Więc twoja obecność tutaj mi nie przeszkadza... tak długo, jak długo nie spróbujesz mnie podrywać."

"Poważnie? Dezinformacja, jaką wy macie na temat społeczności, jest wręcz oszałamiająca." Night parsknął. "Nie podrywam każdego faceta, na którym zawieszę wzrok... to tak, jakby powiedzieć, że heteroseksualni faceci przelecą wszystko, co ma pochwę."

Cóż... to dotarło do sedna sprawy.

"Ale jeśli ktoś wpadnie mi w oko, powiem to jasno."

Spojrzałem na niego ostro, obserwując, jak kąciki jego ust delikatnie unoszą się w bezczelnym uśmieszku.

Czy to tylko moje wrażenie... czy naprawdę zabrzmiało to tak, jakby mówił o mnie?

Miałem go o to zapytać, skoro przed chwilą postanowił być ze mną szczery... ale wtedy zobaczyłem, jak zdejmuje kurtkę, a następnie ściąga koszulkę przez głowę, odsłaniając twarde mięśnie swojej klatki piersiowej.

Kurwa!

Dlaczego nagle tak bardzo zaschło mi w ustach? Co do kurwy było ze mną nie tak?

Wyciągnął jeden z tych składanych koszy na pranie i postawił go z boku łóżka, po czym wrzucił do niego swoje ubrania... a ja przez cały ten czas nie byłem w stanie odwrócić od niego głowy.

Sądząc po jego budowie, było jasne, że ćwiczy. Do tej pory myślałem, że tylko Devon z naszej grupy ma niezłą sylwetkę, ale teraz, kiedy zobaczyłem Nighta... poczułem to dziwne mrowienie w dole brzucha, którego nie potrafiłem wytłumaczyć.

"Idę wziąć prysznic." Głos Nighta wyrwał mnie z zamyślenia. "Czy wolisz odświeżyć się pierwszy?"

"Dzięki." Powiedziałem do niego, przełykając ślinę. "Przebiorę się tutaj."

"W porządku."

Zarzucając ręcznik na ramiona, Night bez wahania wszedł do łazienki.

"Dlaczego tu jest tak gorąco?" Mruknąłem pod nosem, wstając z łóżka i podchodząc do szafy, by się przebrać.

Ściągając z siebie ubrania, które miałem na sobie, wrzuciłem je do własnego kosza na pranie i wciągnąłem na siebie parę krótkich spodenek, by przygotować się do snu. Właśnie kiedy szukałem jakiejś koszulki do ubrania, usłyszałem za sobą gwizdnięcie. Podskoczyłem i odwróciłem się twarzą do Nighta, który stał teraz po drugiej stronie pokoju, opierając się o przeciwległą ścianę, mając na sobie tylko owinięty wokół bioder ręcznik. Z jego włosów kapała woda, a on przyglądał mi się z góry na dół swoimi piwnymi oczami; na jego ustach błąkał się ledwo zauważalny uśmieszek.

"Zdecydowanie bym cię zaliczył... gdybyś mi tylko pozwolił."

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 3: Rozdział 3: Zrobiłbym to dla ciebie - Za zamkniętymi drzwiami z nim | StoriesNook