Kai’s P.O.V
Budzić… czy nie budzić… czyż to nie było dobre pytanie?
Siedziałem, marszcząc brwi na widok śpiącej sylwetki na sąsiednim łóżku, czekając, aż ochrona dostarczy moje zamówienie z DoorDash, i nerwowo trzęsąc nogą. Po cichu liczyłem, że dźwięk pukania go obudzi i nie będę musiał tego robić sam, ale z moim szczęściem… nic z tego.
Ochroniarz zapukał tylko raz i do tego w tak „uprzejmy” spos






