Perspektywa Kaia
"Jezu, kurwa, Chryste! Kai!" Przyłożyłem dłoń do mojego galopującego serca, które niemalże groziło wyskoczeniem z piersi. "Kiedy się tu zjawiłeś?"
"Dopiero co." Wzruszyłem ramionami, a na moim czole pojawiła się zmarszczka, gdy przyglądałem się, jak blada stała się jego twarz. "Co ty właściwie knujesz? Wyglądasz, jakbyś zamierzał się gdzieś wymknąć?"
"Kai... Mam dziewiętnaście lat






