Kiedy schodzę na dół na kolację w niedzielny wieczór, mam na sobie niebieską kopertową sukienkę. Chase, jeden z kapitanów Enzo, na powitanie całuje mnie w policzki, wsuwając rękę do kieszeni spodni, po czym wchodzi do środka.
„Nie musisz tego robić” – szepcze raz jeszcze Enzo.
Spoglądam na siebie z dołu. „Ale cała się wystroiłam”. Poprawiając loki, uśmiecham się do niego w górę.
„Widzę. Wyglądasz






