– Absolutnie nie – to pierwsza rzecz, jaką mówi.
Moje brwi wędrują do góry ze zdziwienia.
To był dobry poranek. Enzo wszedł prosto pod prysznic w czarnych dresach, a jego tors lśnił od potu, więc wiedziałam, że był na siłowni.
Właśnie kończyłam karmić dzieci, kiedy pojawił się ponownie, w pełni ubrany na nadchodzący dzień w kolejny czarny na czarnym garnitur, w komplecie z krawatem. Podczas śniada






