Enzo chwycił jedną z moich nóg i szarpnął mnie ku sobie. Z mojej klatki piersiowej wyrwał się szloch, a brzuch natychmiast się napiął.
– To miała być kara – stwierdził, obejmując dłonią moje krocze. Gorąc wezbrał z mojej klatki piersiowej na twarz. Wiedziałam, że czuł, jak bardzo byłam mokra.
– Podobał ci się ból?
– Nie – pokręciłam głową, próbując się od niego odsunąć. Nie chciałam, żeby wpadał n






