Po około piętnastu minutach jazdy samochód się zatrzymuje. Lorenzo wysiada pierwszy, po czym pomaga mi wyjść z pojazdu.
Ramię w ramię wchodzimy do budynku z białej cegły z krzyżem na szczycie.
Wielu ludzi gromadziło się przy wejściu. Mężczyźni i kobiety w parach, część z nich z małymi dziećmi. Większość starszych kobiet miała na sobie kapelusze, inne przezroczyste woalki na głowach. Gdy sz






