O dziwo, to wszystko przez jedno selfie. Nie wiem, jakim cudem coś tak błahego jak zdjęcie mogło wywołać aż tyle problemów i tak dużo bólu. A jednak tak się stało.
Zaczęło się jak każdy zwyczajny dzień. Obudziłam się wcześnie, przepłynęłam kilka standardowych długości basenu, zjadłam śniadanie, wzięłam prysznic, ubrałam się i opuściłam posiadłość. Robiłam to już tyle razy, że weszło mi to w






