Pierwszą rzeczą, jaką robimy, jest pochowanie mojego wuja. Ceremonia pogrzebowa jest poważna i cicha. Wszystkie liczące się rodziny z Chicago wysłały swoich przedstawicieli. Enzo stoi z grupą mężczyzn wokół otwartej trumny, którą potem zamykają, zanim pozwolą reszcie podejść i oddać ostatni hołd.
„To po to, by potwierdzić, że naprawdę nie żyje” – mówi cicho Ivan stojący u mojego boku.
Patrzę na mę






