***
Powoli mrugając, odganiam wspomnienia z ubiegłej nocy. Po tym, jak Enzo wyszedł zająć się Bóg wie czym, zostałam pochłonięta przez własne myśli, a zainteresowanie filmem dawno minęło. To był drugi raz, kiedy Enzo opuścił mnie tak niespodziewanie. Bez żadnych wyjaśnień, zaledwie po jakiejś wiadomości tekstowej.
Wczorajsze wyjście wydawało się inne. Nie wiem dlaczego, po






