Gdy Alex się odwrócił, jego oczy były smołowoczarne, a przez klatkę piersiową i ramiona biegły czarne żyły. Miał na twarzy kpiący uśmieszek, który przyprawił Freyę o dreszcze – bynajmniej nie te przyjemne, które zwykle odczuwała pod jego spojrzeniem. Wyglądał teraz na wcielenie czystego zła i nie mogła uwierzyć, że to dzieje się naprawdę. Rozmawiali o tym, co zrobić w takiej sytuacji, ale starała






