MONALISA
Samochód jechał z szaleńczą prędkością, ale nie byłam w stanie wydusić z siebie ani słowa. Lucjusz przerzucił mnie przez ramię natychmiast po tym, jak wypowiedział do mnie te słowa, i zaniósł do auta.
Prowadził, a ja nie miałam pojęcia, dokąd jedziemy. Jedną dłoń trzymał na kierownicy, a drugą na moim udzie.
I wiem, że to popieprzone, że zwracam na to uwagę akurat teraz, ale wyglądał chol






